Donald Tusk szykuje się do rozmów z grupami społecznymi na temat reformy emerytur. Związki zawodowe i niektóre partie opozycyjne chcą jednak, by zorganizował referendum w tej sprawie. Poseł PSL Stanisław Żelichowski przedstawia swoją, przewrotną wersję referendum.
Zwolennikiem tego rozwiązania jest na przykład poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Sasin. Jego zdaniem, obywatele powinni wypowiedzieć się na temat, który bezpośrednio ich dotyka. Polityk dodał, że według sondaży, znakomita większość Polaków nie chce wydłużenia wieku emerytalnego.
- Jeśli argumentem do tego, by wydłużać wiek emerytalny jest problem demograficzny, to może uporajmy się z problemem demograficznym, zamiast obciążać ludzi – mówi poseł PiS.
POSŁUCHAJ JACKA SASINA:
Za referendum opowiada się też Tadeusz Cymański z Solidarnej Polski. Zdaniem europosła, jet to konieczność. Polityk dodaje, że większość obywateli doskonale wie, że dłuższy czas pracy to wyższe emerytury.
- Co mówi konstytucja o referendach? Że trzeba w ważnych reformach, dotyczących milionów Polaków, je urządzać. Ale Platforma, choć w nazwie Obywatelska, tak naprawdę jest antyobywatelska, to jest partia cienia, ciemności – przekonuje poseł Cymański.
Stanisław Żelichowski z PSL-u mówi, że wynik referendum jest łatwy do przewidzenia. Dlatego, jego zdaniem, nie ma sensu wydawać na to pieniędzy.
- Zależy, jakie będą pytania. No, ale jeśli zapytamy, czy chcesz być bogaty, szczęśliwy i zdrowy i zapłacimy za to 70 milionów złotych, bo tyle kosztuje referendów, to ja mogę za 10 milinów złotych odpowiedzieć i państwo zaoszczędzi pieniądze. O to pytać nie ma sensu – mówi poseł PSL.
POSŁUCHAJ STANISŁAWA ŻELICHOWSKIEGO:
Robert Biedroń z Ruchu Palikota mówi, że poza propozycje wydłużenia wieku emerytalnego, rząd powinien zaproponować rozwiązania osłonowe, na przykład wprowadzenie bonu opiekuńczego. Poseł zgadza się, że reforma emerytalna jest konieczna.
- Tylko nie można człowieka do kodu kreskowego, do maszynki, która ma zarabiać pieniądze. Oczekujemy rozwiązań osłonowych, takich jak w krajach skandynawskich, gdzie wiek emerytalny jest wydłużany, ale stoją za tym działania osłonowe – mówi poseł.
Ile na tym zyskamy?Jak wynika z szacunków Money.pl dzięki nowym rozwiązaniom znacznie mają wzrosnąć przyszłe emerytury. Szczególnie powody do zadowolenia będą miały kobiety. W ich przypadku praca tylko o rok dłużej zwiększy świadczenia emerytalne o około 8 procent. Przesunięcie wieku emerytalnego o siedem lat, spowoduje wzrost emerytury niemal o trzy czwarte.
Do obliczeń przyjęto następujące założenia: kobieta urodzona w 1975 roku, która rozpoczęła pracę w 2000 r., zarabia 3225 zł brutto (przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2010 r. według GUS). Roczna stopa zwrotu z OFE wynosi 4 proc., roczny wzrost wynagrodzeń to 5 procent, a szacowany wzrost wynagrodzeń w gospodarce 0,5 proc. rocznie.


