Przewodniczący rady Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszek Balcerowicz krytykuje stanowisko opozycji i PSL wobec planów podwyższenia wieku emerytalnego.
Gość Polskiego Radia podkreślił, że również propozycja rządowa, choć idzie we właściwym kierunku, nie jest w stanie skompensować negatywnego wpływu zmian demograficznych na gospodarkę.
Były szef NBP ocenił, że rząd popełnił błąd, zaczynając od propozycji, która nie jest w stanie wyrównać skutków starzenia się społeczeństwa dla rynku pracy . - Ubędzie nam dwa miliony osób aktywnych zawodowo, a to mocno odbije się na gospodarce. W tej sytuacji nie można udawać Greka – mówi Balcerowicz.
Leszek Balcerowicz ocenił, że przyjęcie propozycji PSL dotyczące obniżania wieku emerytalnego kobiet posiadających dzieci, spowoduje, że niewiele się zmieni.
Również, według Balcerowicza, propozycja SLD liczenia wieku emerytalnego według stażu pracy, nie doprowadzi do zmian. Z kolei PiS, jak powiedział Balcerowicz, prezentuje strategię strusia, proponując niewprowadzanie żadnych modyfikacji.
Podkreślił, że rolą rządzących polega, niestety, na podejmowaniu niepopularnych decyzji dla dobra obywateli. - Słuchanie i ustępowanie opozycji prowadzi do liberum veto – argumentuje
Leszek Balcerowicz odniósł się też do perspektywy kolejnego wzrostu płacy minimalnej. Przypomniał, że wyższa płaca minimalna ma niszczycielski wpływ na pracę dla młodzieży – pracodawcy nie chcą zatrudniać kosztownych, a jednocześnie niewykwalifikowanych pracowników.
Rządowa reforma emerytalna zakłada między innymi podniesienie wieku emerytalnego do 67 roku życia. Co cztery miesiące rząd chce podnosić wiek emerytalny o 1 miesiąc. Poziom 67. lat w przypadku mężczyzn ma zostać osiągnięty w 2020 roku, w przypadku kobiet w 2040 roku.


