PiS liczy na to, że premierowi nie uda się wprowadzić w życie niektórych reform zapowiedzianych w expose. Według Prawa i Sprawiedliwości, większość z nich polega na sięganiu do płytkich kieszeni obywateli.
Przyjęty przez rząd harmonogram zakłada, że już w pierwszym kwartale rząd przyjmie projekt nowej ustawy o emeryturach i rentach z FUS, zgodnie z którym wiek emerytalny kobiet i mężczyzn ma być od przyszłego roku stopniowo wydłużany.
Szef Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak uważa, że premier zwykle nie dotrzymuje obietnic.
- Doświadczenie uczy mnie tego, że premier Tusk co innego mówi, a co innego robi. W poprzedniej kadencji dwa pokoje stąd miał urzędować, tu w Sejmie Rzeczypospolitej. Miał dbać o to, by projekty ustaw były przyjmowane. To oczywiście był pic na wodę, fotomontaż - powiedział Błaszczak.
Mariusz Błaszczak podkreślił, że tym razem rezygnacja rządu z realizacji zobowiązań byłaby zjawiskiem pozytywnym.
-Byłoby bardzo dobrze, żeby nie został wydłużony wiek, po przekroczeniu którego, będziemy przechodzić na emeryturę. Byłoby dobrze, gdyby nie były podwyższane podatki. Więc może tym razem nieudolność premiera Tuska, jego lenistwo zakończy się czym pozytywnym – powiedział rzecznik PiS.
Jutro rząd zajmie się między innymi nowelizacją ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Zmiany mają być korzystne dla uboższych emerytów i rencistów, ponieważ obejmie ich waloryzacja kwotowa.



