Węgry od wczoraj dyskutują nad tym aby odebrać część uposażeń osobom odpowiedzialnym za represje wobec uczestników powstania z 1956 roku. Powodem tego jest to, iż te emerytury są o wiele wyższe niż średnia emerytura na Węgrzech.
Średnia emerytura przeciętnego Węgra to około 300 euro (1300zł). Partia rządząca Fidesz zamiast faktycznie obniżyć emerytury, chce nałożyć na funkcjonariuszy Węgierskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej podatek odszkodowawczy. Inne partie chcą przeliczenia indywidualnych emerytur, aby obniżyć świadczenia otrzymywane z przyczyn politycznych.
Skazana na śmierć za udział w postaniu Maria Wittner, następnie trzymana jako wiezień i zwolniona w 1970 roku, deputowana z partii Fidesz jako pierwsza zaproponowała takie rozwiązanie. Taki ruch pozwoliłby przeznaczyć nową kwotę dla weteranów i ofiar represji komunistycznych.
Janos Lazar - szef frakcji Fideszu - przypomniał, że ci funkcjonariusze posiadają wysokie emerytury dlatego, że byli wysoko wynagradzani.
– Powinni zwrócić społeczeństwu część swojej emerytury ponad niezbędne minimum – podkreślił.
Parlamentarzyści czterech z pięciu partii będących w parlamencie – poza socjalistami, dawnymi komunistami – spotkali się, aby uzgodnić wspólne stanowisko, i postanowili, że emerytury nie mogą być obniżone poniżej minimalnych standardów życia. Wstępny projekt ustawy ma być gotowy w ciągu dwóch tygodni.
Z przeprowadzonego niedawno sondażu wynika, że prawie dwie trzecie Węgrów opowiada się za obniżeniem emerytur komunistów, którzy represjonowali uczestników powstania w 1956 roku.




